Zabawę z tą metodą rozpalania ognia zaczynamy od wypolerowania "na lustro" dna puszki, najlepsze są puszki po napojach ale nada się każda która ma paraboliczne dno, będzie ono skupiać promienie słoneczne powodując zatlenie się hubki, którą następnie rozdmuchamy tak samo jak w technice łuku ogniowego czy tradycyjnego krzesiwa.Przeczytałem w jakiejś instrukcji aby do polerowania użyć czekolady
, nie było wspomniane, że może to zająć kilka godzin , znacznie lepsza jest pasta do zębów, 15 do 60minut i mamy lustro. Próbowałem też użyć skrzypu, działa tak sobie jednak na pewno lepiej niż czekolada. Po wypolerowaniu czas zająć się hubką, ja użyłem błyskoporka ale nie jest on konieczny, ważne aby hubka miała niską temperaturę zapłonu, wykorzystać można na przykład próchno, roztarty puch roślinny, amadou z huby, zwęgloną bawełnę itp.Sama technika rozpalania jest dość prosta, skupiamy promienie na hubce ustawiając dno puszki w stronę słońca i manewrując hubką oraz puszką.Najpierw można podłożyć palec, jak zaczyna parzyć to wiemy jakie ustawienie jest najlepsze. Ludzie którzy nie mają cierpliwości do trwania w bezruchu mogą ustawić wszystko na ziemi , widać na zdjęciu ja to może wyglądać.
, nie było wspomniane, że może to zająć kilka godzin , znacznie lepsza jest pasta do zębów, 15 do 60minut i mamy lustro. Próbowałem też użyć skrzypu, działa tak sobie jednak na pewno lepiej niż czekolada. Po wypolerowaniu czas zająć się hubką, ja użyłem błyskoporka ale nie jest on konieczny, ważne aby hubka miała niską temperaturę zapłonu, wykorzystać można na przykład próchno, roztarty puch roślinny, amadou z huby, zwęgloną bawełnę itp.Sama technika rozpalania jest dość prosta, skupiamy promienie na hubce ustawiając dno puszki w stronę słońca i manewrując hubką oraz puszką.Najpierw można podłożyć palec, jak zaczyna parzyć to wiemy jakie ustawienie jest najlepsze. Ludzie którzy nie mają cierpliwości do trwania w bezruchu mogą ustawić wszystko na ziemi , widać na zdjęciu ja to może wyglądać.Sposób dość ciekawy, jednak jego wykorzystanie ogranicza brak słońca, puszki i środka polerującego. Na początku odpowiednie skupienie promieni może rodzić drobne problemy, ale po kilku próbach dochodzi się do wprawy, wtedy zatlenie hubki następuje w miarę szybko.
