sobota, 21 sierpnia 2010

Pojemniki z kory

Z wielu rodzai kory można zrobić taki pojemnik (wierzbowej , osikowej, jesionowej, itd), ja wykorzystałem korę osiki Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że drzewo po ściągnięciu dużego kawałka kory uschnie, więc starajmy się szanować przyrodę i wyszukiwać materiał tak aby nie robić jej szkody. Czyli pozyskiwać ze świeżych wiatrołomów, albo miejsc gdzie będą wycinane drzewa. Nacinamy na około korę na drzewie i przy pomocy drewnianej szpatułki powoli równomiernie ściągamy . Robimy to w okresie kiedy w drzewie krążą soki. W innym wypadku, ściągniecie płatów kory jest bardzo trudne, lub wręcz nie możliwe.
 Po ściągnięciu rozpościeramy korę na płask.Zaznaczmy środek, tak na długości jak i na szerokości. Wystarczy do tego kawałek sznurka, rozkładamy sznurek na całości kory, składamy na pół i mamy środek. Teraz wydrapujemy od zewnętrznej strony kory elipsę, uważając aby nie zrobić dziury w korze, zadrapanie nie powinno być większe niż połowa jej grubości.
Zaginamy korę, tak aby wydrapana elipsa tworzyła dno. Zszywamy boki na krzyż ( tak jak się sznuruje buty). Ja zrobiłem to łykiem lipowym.
Teraz pozostało nam już tylko dodać obręcz z rozpołowionej gałązki, którą przyszywamy „na okrętkę” bez znaczenia jest czy damy ją od środka, czy od zewnątrz.
Taki pojemnik nie będzie sam stał, ponieważ dno wygnie się do góry. Można zrobić dno w nieco inny sposób mianowicie wydrapujemy zamiast elipsy na środku dwie proste linie i nacinamy je z obu stron na kilka centymetrów.
Składamy pojemnik tak aby nacięte odcinki znajdowały się w środku i zszywamy, tym razem szyłem normalnie a nie na krzyż i też się trzyma.
Ten pojemnik ma prostokątne dno i „sam stoi”.








3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kapitalne puszczańskie naczynie :)
Marcin popracowałbym jedynie nad estetyką. Rafał.

Anonimowy pisze...

Estetyka ok. To surowe, naturalne i dobrze zrobione naczynie. Na Syberii do dzisiaj stosowane na co dzień (gdzie indziej pewnie też).


Danko.

Anonimowy pisze...

Jest śliczne - stwierdzam to jako kobieta i blondynka. A gdyby było w sprzedaży - to chętnie kupiłabym takie. I pewnie pięknie pachnie naturą.
Pozdrawiam. Super blog.