piątek, 24 grudnia 2010

Suchary

Ten przepis sam wymyśliłem, po tym jak wykonałem suchary według przepisu z pewnej strony internetowej, który nie zakładał dodania do mąki spulchniacza ani tłuszczu i mało zębów sobie nie połamałem. Nie wiem na ile jest on zbliżony do przepisu na suchary które sprzedają w sklepach.

1kg mąki
100g masła bądź margaryny ( najlepiej o zawartości tłuszczu w granicach 80%)
2 proszki do pieczenia (30g)
1-2 łyżeczka soli
2-4 łyżeczki cukru

 Mieszamy na sucho mąkę, proszek do pieczenia,sól i cukier. Dodajemy roztopioną margarynę oraz wodę. Wyrabiamy ciasto, o takiej konsystencji aby nie kleiło się do rąk ( mi najlepiej wyrabia się ciasto, w prostokątnej misce) . Jeśli dodaliśmy zbyt dużo wody, wystarczy dodać trochę mąki. Wodę należy dolewać etapami, zaczynamy od niecałej szklanki, wyrabiamy ciasto jak za sypkie dodajemy trochę wody. Kiedy już otrzymamy odpowiednią konsystencję ugniatamy jeszcze przez chwilę i rozwałkowujemy na grubość około 3mm. Najlepiej podzielić sobie na mniejsze kawałki i rozwałkowywać .Ponieważ rozwałkowanie ciasta z kilograma mąki może być nieco problematyczne. Kroimy na prostokąty takiej wielkości jak nam odpowiadają i nakłuwamy je widelcem, aby powstały dziurki jak w herbatnikach czy krakersach. Układamy na blaszce wysmarowanej tłuszczem. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni  na 30minut. Po połowie tego czasu przewracamy nasze suchary na drugą stronę. Po wyjęciu z piekarnika zostawiamy je na dobę w ciepłym i przewiewnym miejscu aby wyschły całkowicie. Można zamiast tego zostawić na 2-3 godziny w piekarniku rozgrzanym do 50 stopni.

środa, 1 grudnia 2010

Zagotować wodę w plastikowej butelce.


Wodę można zagotować w plastikowej butelce. Dlatego , że do stopienia „plastiku” jest potrzebna wyższa temperatura niż do zagotowania wody. Dla tworzywa PET z którego są zrobione butelki to coś koło 250°C, a jak wiemy temperatura wrzenia wody około 100°C ( w zależności od ciśnienia). Reasumując, butelka oddaje energię cieplną wodzie i dlatego nie wzrasta temperatura „plastiku” do tego stopnia aby się roztopił.
Butelkę napełniamy, tak aby nie zostało w niej żadne wolne miejsce. Ja nalewam wodę do momentu, kiedy zacznie wylewać się z butelki i mocno zakręcam. Kiedyś zrobiłem to dość niechlujnie, pozostało trochę miejsca wolnego. Woda się zagotowała, jednak w miejscu gdzie znajdowało się powietrze powstał leki balon, przy podnoszeniu butelki wypadła mi z rąk i uderzyła tym balonem w ziemię. Efekt był taki, że w butelce zrobiła się dziura i cała gorąca woda poleciała na mnie, byłem przykucnięty,  więc oblaną miałem twarz i dłonie. Dłonie zostały lekko poparzone, twarz już nie. Po oględzinach butelki okazało się, że grubość balona była dwukrotnie mniejsza, niż normalna grubość ścianki butelki. Uważać należy też, aby w okolicach nakrętki nie była zbyt wysoka temperatura. Ponieważ może się nadtopić i woda znajdzie się w ognisku. W końcowej fazie nakrętka może się rozszczelnić i będzie wylatywać para  lub minimalnie wypływać woda , to nawet dobrze gdyż w tym wypadku nakrętka działa jak zawór bezpieczeństwa.