poniedziałek, 14 września 2009

Maya Stick za darmo (smolne szczapki)



Przeglądając kiedyś ofertę pewnego sklepu turystyczne nieźle się uśmiałem, zobaczyłem smolne błonki sprzedawane pod nazwą "Maya Sticks”, oraz ich opis, tworzący marketingową paplaninę, że niby pochodzą ze specjalnej sosny uprawianej na wyżynach Meksyku i Gwatemali. Drewno tego drzewa, składa się podobno w 80% procentach z żywicy. Może i tak jest, tylko po co takie coś kupować, jak można samemu pozyskać ją z korzeni naszej rodzimej sosny. A więc  znajdujemy przewróconą sosnę albo jej pozostałości.



Odłamujemy kawałek korzenia, dzielimy na kawałki i zabieramy te najbardziej brązowe. Moczyłem takie kawałki jakieś dwie godziny w wodzie i dalej dało radę spokojnie je podpalić. Aby odpalić współczesnym krzesiwem kluczykowym wystarczy ustawić nóż prostopadle do szczapki i zeskrobać trochę wiórków, które bardzo łatwo odpalają się od krzesiwa.



Drugą możliwością pozyskania takich smolnych szczapek są odrosty od głównego pnia sosny , u nas są niekiedy odcinane podczas przecinek pielęgnacyjnych, nawet jeśli nie są odcięte to w dolnej części i tak jest sporo żywicy, jeśli nie są spróchniałe a tylko suche.
  
Same pieńki po ściętych dzrzewach oferują nam niezły materiał.

Trzeba jednak zdać sobie sprawę , ze nie wszystkie korzenie czy odrosty będą, żywiczne , jednak w sosnowym lesie łatwo znaleźć taka rozpałkę. 

niedziela, 6 września 2009

Hubka w rurce

Jest to sposób który zobaczyłem pierwszy raz książce pt. "Camp-Lore and Woodcraft"( poniżej rycina z niej). Jak widać na zdjęciach wykonanie jest bajecznie proste. Ja zrobiłem rurkę z bzu czarnego, z którego wydłubałem gąbczaste wnętrze, dorobiłem korek i gotowe, za hubkę służy kawałem liny, materiału( bawełny) bądź, jak u mnie knot od pochodni ogrodowej. Knot jest spreparowany przez podpalenie i zgaszenie końcówki (jeszcze lepsze rezultaty osiągniemy, gdy wymoczymy go najpierw w wodzie z dodatkiem saletry, chociaż nie jest to konieczne). Rurki używamy, dlatego iż zwęglona część podczas transportu jest w środku i dlatego się nie wyciera, jak już rozdmuchamy ogień, cofamy knot do wnętrza rurki i zatykamy korkiem lub palcem( przez odcięcia tlenu gaśnie samoistnie). Wtedy zostaje więcej zwęglonego materiału niż byśmy gasili np. przez ściśnięcie pomiędzy palcami. Kiedy hubka złapie iskrę z krzemienia, przytykamy do rozpałki trzymając za rurkę i rozdmuchujemy, gdy nam to się uda cofamy knot do wnętrza i zatykamy korkiem.