poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Pokrowiec na ostrze siekierki

Zgubiłem gdzieś gumowe zabezpieczenie ostrza, więc musiałem zrobić jakiś pokrowiec




niedziela, 27 kwietnia 2008

Ostrzenie siekiery

"Prawdziwi drwale dbają o swoje siekiery, jakby to była rodzinna pamiątka."
František Alexander Elstner
Przyszedł czas na ostrzenie siekierki zaprezentuje jak to robię, stosuję zwykłą osełkę z marketu budowlanego za parę złotych.
Zaczynam od moczenia osełki, robię to jakieś 5minut.
Jeżeli są zadziory lub chcemy zmienić kąt ostrza( dla siekiery odpowiedni kąt ostrza to 50 stopni czyli z każdej strony pilnik czy osełka powinna być prowadzona pod kątem 25 stopni), szlifujemy pilnikiem do metalu

Teraz bierzemy osełkę i zaczynamy szlifować tak jak pokazują strzałki, co jakiś czas trzeba zwilżać osełkę w wodzie. Zaczynamy od bardziej szorstkiej strony osełki.
Po pewnym czasie gdy otrzymamy minimalny zadzior na całej długości, z drugiej strony ostrza,można to sprawdzać przejeżdżając paznokciem, to zmieniamy stronę ostrza.
Gdy znów otrzymamy zadzior, zmieniamy stronę osełki na bardziej gładką i zaczynamy od początku zmieniając kierunek ruchu, do otrzymania zadzioru i zmieniamy stronę.


Po otrzymaniu zadzioru, zmieniamy stronę i szlifujemy tylko żeby usunąć zadzior a nie żeby powstał z drugiej strony. Po tym ostrzenie jest skończenie.

Linki

sobota, 26 kwietnia 2008

łuk ogniowy


"Indianin wiedział że „Babka Ogień”, dawczyni ciepła i światła, jest siłą, którą należy szanować. Nie dysponował znanymi nam udogodnieniami, musiał więc wiedzieć, w których drzewach przysnęła i jak ją z tej drzemki obudzić, by była mu przychylna. Dzisiaj wciąż śpi w tych samych drzewach i biegły w swej sztuce człowiek lasu któremu ogień jest zawsze potrzebny, musi posiąść umiejętność przywoływania jej."
Raymond Mears

Wczoraj byłem poćwiczyć tą technikę rozpalania ognia, zastanowiłem się i stwierdziłem że w sieci nie ma po polsku dobrego opisu wraz ze zdjęciami, więc opiszę ten sposób. Najpierw trzeba przygotować odpowiednie materiały drewno musi być suche, lecz nie spróchniałe najlepsze jest z uschniętych wiszących jeszcze na drzewie gałęzi albo całych uschniętych drzewek. Świder jak najbardziej prosty długość 20-30cm i grubości mniej więcej kciuka, zaokrąglony u dołu, od góry zaostrzony jak ołówek co zmniejszy tarcie. Deseczka około 1,5-2cm grubości, klocek dociskowy możemy zrobić z tego samego gatunku drzewa, co reszta lub twardszego dobrze jest wsadzić w dziurkę w klocku coś co zmniejszy tarcie np świeży liść lub mech. Łuk ze świeżej giętkie gałęzi najlepiej już wygięty w kształt łuku, długości około60cm, cięciwa nie może być zbyt mocno napięta, na nią nadają się: gruby rzemień( można wyciąć ze skórzanego paska, doskonałe są z maszyn do szycia) w przypadku rzemienia należy przepalić dziurki na końcach łuku( jak na pierwszym obrazku) , nie przewiercić ponieważ jeżeli przewiercimy to szybko nam pęknie łuk w miejscach wiercenia,linka która służy do odpalania np silników kosiarek spalinowych czy pił łańcuchowych, linki spadochronowe. Gatunki, które ja przetestowałem do tej pory osiągając sukces to: świder z leszczyny deseczka z sosny, całość z topoli, całość z brzozy. Mears podaje jeszcze między innymi całość: lipa, wierzba, sosna wejmutka, dzika róża, jawor, klon polny, jodła, sosna wydmowa, bez czarny. Elstner podaje całość: świerk, jodła, modrzew, wiąz.




Najpierw robimy nożem małe zagłębienie

Teraz zaczynamy wiercić w podstawie, przesuwając łuk w tył i przód, aby nadać świdrowi ruch obrotowy na początku delikatnie, później mocniej dociskając aż pójdzie dym

W tym momencie przerywamy wiercenie
Teraz robimy nacięcie w kształcie V które ma sięgać do środka gniazda
Możemy zacząć znowu wiercić, jednak teraz pod nacięcie podkładamy np.: korę, liścia lub cienką deseczkę, gdy dym stanie się gęsty należy jeszcze bardziej docisnąć, zwiększyć tempo i przez chwilę jeszcze wiercić, jeżeli nie umiemy rozpoznawać kiedy już wystarczy to można w momencie gdy dym jest naprawdę gęsty policzyć powoli do 15-20 .
Odkładamy deseczkę i delikatnie przenosimy żar na hubkę, można przed tym delikatnie powachlować nad żarem ręką, robimy to spokojnie, nie spiesząc się. Hubka u mnie to sucha roztarta w rękach trawa, można jeszcze zastosować suche roztarte paprotki , igliwie, puch roślinny, szczyty traw,suche łyko drzew np lipy, topoli.

Teraz zaczynamy dmuchać miarowo zwiększając siłę i szybkość

piątek, 25 kwietnia 2008

Osełka z prostownicy do włosów

Uli zepsuła się prostownica do włosów, więc postanowiłem wykorzystać ceramiczne płytki jako osełki do noży( już od dawna się na nie czaiłem) szybko wymontowałem i otrzymałem dwie wspaniałe osełki o wymiarach 9x3cm, na ostrzenie viktorinoxa od stanu nie cięcia papieru do płynnego cięcia kartki zajęło mniej niż 2 minuty, świetnie będą się nadawać jako terenowe osełki, oczywiście przeprofilowanie tym ostrza czy naostrzenie noża który już wo gule nic nie tnie zajęło by wieki, jednak ja nigdy nie dopuszczam do takiego stanu.


Nóż


Zastrzec się muszę, że nie jestem przeciwnikiem tradycyjnych harcerskich finek. Służą one doskonale przede wszystkim do zadawania szyku. W polu i w lesie najbardziej nawet efektowną finkę bije o dziesięć punktów zwyczajny scyzoryk. Ostry scyzoryk!”
Jan Stykowski „Na traperskiej ścieżce”

Podzielam z całą stanowczością zdanie pana Stykowskiego, ponieważ nóż został stworzony do cięcia, strugania itp. a nie rąbania.Nie potrzebuje zaostrzonego łoma tylko dobre narzędzie tnąco-strugające a do tego scyzoryki świetnie się nadają, posiadam victorinoxa model Hunter, Spartan, a Ula Nomada.
Victorinox Hunter wyposażenie:

  1. Duże blokowane ostrze
  2. Korkociąg
  3. Piłka do drewna
  4. śrubokręt - narzędzie "Kombi" z:
  5. - otwieraczem do kapsli
  6. - otwieraczem do puszek
  7. - przyrządem do zdejmowania izolacji
  8. Małe ząbkowane ostrze
  9. Szpikulec-szydło
  10. Kółko
  11. Pęseta
  12. Wykałaczka

Nóż ze stałym ostrzem wyposażenie: ostrze.

Po tym porównaniu widać, że poległ już na przed biegach. Cienkie ostrze w połączeniu z płaskim szlifem sprawia, że tnie jak szalony, świetna jest też piłka do drewna pomimo małych rozmiarów spokojnie naszykujemy nią gałęzie np. na szałas, do tej pory najgrubszy konar, jaki przepiłowałem nią miał średnicę 9cm i nie trwało to wcale długo, co zawdzięcza specyficznie ułożonym ząbkom.

Małe ząbkowanie ostrze doskonale nadaje się do cięcia lin, szpikulec-szydło jest nieocenionym narzędziem do wiercenia otworków w drewnie. Do tego dodajmy jeszcze łatwość ostrzenia, nierdzewność oraz pincete np. do wyciągania drzazg , kleszczy i wychodzi idealne narzędzie w teren. Nie radze kupować tanich podróbek, świetne scyzoryki robią Victorinox i Wenger.Jeżeli jednak ktoś woli nóż ze stałym ostrzem mogę polecić Frost, Mora niedrogie a dobre






czwartek, 24 kwietnia 2008

Weekend

Nasz weekend zaczął się w sobotę rano wyjazdem do lasu.W końcu pogoda nam dopisała i było słonecznie.W drodze do lasu widzieliśmy kolejne ptaki które wróciły z ciepłych krajów jak np.: pleszka, pliszka siwa,muchołówkę szarą, ale też stałych bywalców zimy.:zięba, czubatka, sikorki itd.
Aby dojść do naszego miejsca obozowania musieliśmy przejść przez rzeczkę. Ja w końcu przełamałam swoje fatum, ponieważ za każdym razem gdy byliśmy nad tą rzeką, nie wiadomo z jakich przyczyn lądowałam w niej, a tym razem się udało. Byłam sucha!
Po przejściu przez rzekę, natrafiliśmy na odłamy od pnia świerku.Wyglądał jakby uderzył w niego piorun.
Uwaga drastyczne zdjęcia:) ( ale to nie my zrobiliśmy)!


Niedaleko świerku znaleźliśmy te oto szczątki dzika.W pobliżu znajdowały się świerki pod którymi można było zauważyć legowiska tych osobników.


Zaraz obok znajdowała się nora borsuków. Niestety nie mieliśmy na tyle ciepłych ciuchów, aby poobserwować je w nocy. Szkoda:(
Gdy doszliśmy w końcu do miejsca obozowania, postanowiliśmy zrobić szałas. Zajął nam on ok.4 godz. Nieświadomie pilarze wspomogli nas świerkowymi gałązkami. Jak skończyliśmy to rozpaliliśmy ognisko i zaczęłam przygotowywać nam kolację: szaszłyki! Po kolacji jeszcze troszkę posiedzieliśmy przy ognisku i nadszedł czas spania...
Tak nasz szałas wyglądał z rana. Musieliśmy podeprzeć belkę dwoma tyczkami, bo nie zauważyliśmy pęknięcia koło sęku.Po śniadaniu poszliśmy się przejść po lesie i poszukać jakiś śladów.Oto co widzieliśmy:

Drapaczka dzików:))))!!
Po spacerze przyszedł czas na obiad.
Po obiedzie ,kiedy ognisko jeszcze płonęło, zrobiłam ciasto zwane BANOCK. Ciasto przypomina w smaku bułkę maślaną.Bardzo pyszna była.
Po wypiekach zaczęliśmy się pakować no i ruszyliśmy do domu.W drodze natrafiliśmy na połamane drzewa, które wyglądały jakby ktoś je poukładał ,aby się opierały o drugie drzewo.

Koniec.
Ula

Hubka z puchu roślinnego



Żółty ogień pochodzi ze środka , wydaje mi się że to coś jak gaz drzewny, gdy przestanie się palić i dym prawie nie będzie się wydobywał, czekamy jeszcze chwile, zestawiamy z ognia nie otwieramy od razu ponieważ pewnie puch zacznie się żarzyć , czekamy aż będziemy mogli spokojnie otworzyć gołymi rękami
Jeżeli puch będzie brązowy lub czarny tylko z zewnątrz wsadzamy z powrotem na ogień

Tak samo możemy spreparować bawełnianą lub lnianą tkaninę