"Indianin wiedział że „Babka Ogień”, dawczyni ciepła i światła, jest siłą, którą należy szanować. Nie dysponował znanymi nam udogodnieniami, musiał więc wiedzieć, w których drzewach przysnęła i jak ją z tej drzemki obudzić, by była mu przychylna. Dzisiaj wciąż śpi w tych samych drzewach i biegły w swej sztuce człowiek lasu któremu ogień jest zawsze potrzebny, musi posiąść umiejętność przywoływania jej."
Raymond Mears
Wczoraj byłem poćwiczyć tą technikę rozpalania ognia, zastanowiłem się i stwierdziłem że w sieci nie ma po polsku dobrego opisu wraz ze zdjęciami, więc opiszę ten sposób. Najpierw trzeba przygotować odpowiednie materiały drewno musi być suche, lecz nie spróchniałe najlepsze jest z uschniętych wiszących jeszcze na drzewie gałęzi albo całych uschniętych drzewek. Świder jak najbardziej prosty długość 20-30cm i grubości mniej więcej kciuka, zaokrąglony u dołu, od góry zaostrzony jak ołówek co zmniejszy tarcie. Deseczka około 1,5-2cm grubości, klocek dociskowy możemy zrobić z tego samego gatunku drzewa, co reszta lub twardszego dobrze jest wsadzić w dziurkę w klocku coś co zmniejszy tarcie np świeży liść lub mech. Łuk ze świeżej giętkie gałęzi najlepiej już wygięty w kształt łuku, długości około60cm, cięciwa nie może być zbyt mocno napięta, na nią nadają się: gruby rzemień( można wyciąć ze skórzanego paska, doskonałe są z maszyn do szycia) w przypadku rzemienia należy przepalić dziurki na końcach łuku( jak na pierwszym obrazku) , nie przewiercić ponieważ jeżeli przewiercimy to szybko nam pęknie łuk w miejscach wiercenia,linka która służy do odpalania np silników kosiarek spalinowych czy pił łańcuchowych, linki spadochronowe. Gatunki, które ja przetestowałem do tej pory osiągając sukces to: świder z leszczyny deseczka z sosny, całość z topoli, całość z brzozy. Mears podaje jeszcze między innymi całość: lipa, wierzba, sosna wejmutka, dzika róża, jawor, klon polny, jodła, sosna wydmowa, bez czarny. Elstner podaje całość: świerk, jodła, modrzew, wiąz.

Najpierw robimy nożem małe zagłębienie
3 komentarze:
"w przypadku rzemienia należy przepalić dziurki na końcach łuku( jak na pierwszym obrazku) , nie przewiercić ponieważ jeżeli przewiercimy to szybko nam pęknie łuk w miejscach wiercenia"
hmmm a że tak zapytam jakim cudem mam przepalić dziurki jak robię łuk po to żeby właśnie rozpalić ogień ?
Że tak odpowiem, palącym spojrzeniem;)
Świetny artykuł, który może okazać się bardzo przydatny w trudnej sytuacji :)
Prześlij komentarz