wtorek, 29 lipca 2008

Plandeka ogrodnicza/budowlana



Taka plandeka wykonana jest z polipropylenu, który z obu stron pokryty został warstwą polietylenu. Jest dość mocna, lekka, wodoodporna i tania ( koszt parunastu złotych), można zwinąć mokrą i nie przejmować się, że zapleśnieje czy zacznie gnić. Nie ma, co przesadzać z gramaturą wystarczy standardowa grubość jest to 70-90g/m. W przeciwieństwie do poncho można wybrać rozmiar, jaki się nam podoba. Kiedyś rozstawiłem plandekę, ze strony, z której wiał wiatr zasłaniały mnie krzaczki i drzewka, zbierało się na deszcz, pomyślałem, że te krzaczki uchronią mnie przed zacinaniem deszczu, więc rozwiesiłem tylko daszek, który nie miał bocznej ściany ze strony wiejącego wiatru, jak zaczęło padać zerwał się mocny wiatr i krzaczki nic nie pomogły musiałem w nocy w deszczu ustawić odpowiednio plandekę. Gdy iskra z ogniska wypali dziurkę wystarczy zakleić wodoodporną taśmą samoprzylepną ( duck tape). W czasie warsztatów puszczańskich, pod taką plandeką paliło się ciągle ognisko, plandeka była rozwieszona na takiej wysokości, aby mógł stanąć pod nią człowiek i nie zauważyłem żadnych dziurek od iskier, więc jeżeli będzie się palić rozsądnej wielkości ognisko nie powinno być z tym problemów. Można wziąć kartkę papieru i poćwiczyć plandekowe origami.



środa, 23 lipca 2008

czwartek, 10 lipca 2008

Zapałki



Pewnie niektórzy uśmiechną się pod nosem, po co piszę o zapałkach, przecież dzieci w przedszkolu już potrafią rozpalić ogień zapałkami, ciekawe czy potraficie rozpalić ognisko w każdych warunkach pogodowych czy to w czasie wichury, śnieżycy, czy też deszczu używając tylko jednej zwykłej zapałki. Wcale nie jest to takie proste, jak się może wydawać, raz się może udać, ale robić to za każdym razem, kiedy występują niesprzyjające warunki pogodowe to już jest wielka sztuka. Na początek trzeba zabezpieczyć zapałki przed wilgocią można to robić na różne sposoby najprostszy to wsadzenie pudełka zapałek do woreczka strunowego, uważam, że nie jest to najlepszy pomysł, dlatego że nigdy nie wiemy, kiedy się zrobi dziura w woreczku, możemy jej nie zauważyć i w decydującym momencie nic nie odpalimy, bo zapałki będą wilgotne. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest znaleźć jakieś szczelne opakowanie( szczelność sprawdzam wkładając wypełnione papierem czy watą opakowanie do wiadra z wodą, dodatkowo przyciskam czymś do dna i zostawiam na pół godziny), można wykorzystać opakowanie po tabletkach typu plusssz, prefabrykaty butelek PET jednak źle sie nosi je w kieszeni, ja posiadam po jakimś leku w proszku długości pudełka po zapałkach, w którym mieści się trochę więcej niż pudełko zapałek. Draski sklejamy razem, co da im wystarczającą sztywność, aby można było odpalić zapałkę, wolne miejsce dopychamy watą, by nie grzechotały nam w kieszeni.

Można zaimpregnować zapałki malując do połowy(malowanie samej główki nie ma sensu, jeżeli drewienko będzie mokre to po odpaleniu i tak zgaśnie, całej też nie polecam malować, ponieważ można się łatwo poparzyć) cienką warstwą lakieru do paznokci( lepiej jest malować pędzelkiem niż zanurzać, ponieważ malowanie daje bardzo cienką warstewkę), tak zaimpregnowaną zapałkę odpalamy tak samo jak niezaimpregnowaną, nie trzeba zdrapywać lakieru. Impregnowanie ma sens, jeżeli posiadamy takie, które odpalają się od każdej chropowatej powierzchni( dawno takich nie widziałem, jeżeli ktoś wie gdzie takie można nabyć byłbym wdzięczny za informację), co z tego, że zapałki będą suche jak draska zamoknie.

Jeżeli zapałka jest lekko wilgotna można pocierać o włosy, które odbiorą wilgoć i wtedy zapałka powinna się odpalić. Odpalając na wietrze należy ustawić się do niego plecami i trzymać dodatkowo zapałkę zasłoniętą rękami. Można także odpalać w tubce z kory brzozowej pocierając draską o zapałkę, w odciętej butelce plastikowej. Od zapałek można bezpośrednio odpalić korę brzozową( pali się nawet mokra) strużyny lub cienkie drzazgi żywiczne( najlepsze są z korzeni sosny, bądź z pni pozostałych po drzewach złamanych przez wiatr) im intensywniej pachną żywicą tym lepiej, żywice, puch roślinny, suche igliwie, łyko, trawę, nawet najcieńsze gałązki świerkowe.