czwartek, 10 lipca 2008

Zapałki



Pewnie niektórzy uśmiechną się pod nosem, po co piszę o zapałkach, przecież dzieci w przedszkolu już potrafią rozpalić ogień zapałkami, ciekawe czy potraficie rozpalić ognisko w każdych warunkach pogodowych czy to w czasie wichury, śnieżycy, czy też deszczu używając tylko jednej zwykłej zapałki. Wcale nie jest to takie proste, jak się może wydawać, raz się może udać, ale robić to za każdym razem, kiedy występują niesprzyjające warunki pogodowe to już jest wielka sztuka. Na początek trzeba zabezpieczyć zapałki przed wilgocią można to robić na różne sposoby najprostszy to wsadzenie pudełka zapałek do woreczka strunowego, uważam, że nie jest to najlepszy pomysł, dlatego że nigdy nie wiemy, kiedy się zrobi dziura w woreczku, możemy jej nie zauważyć i w decydującym momencie nic nie odpalimy, bo zapałki będą wilgotne. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest znaleźć jakieś szczelne opakowanie( szczelność sprawdzam wkładając wypełnione papierem czy watą opakowanie do wiadra z wodą, dodatkowo przyciskam czymś do dna i zostawiam na pół godziny), można wykorzystać opakowanie po tabletkach typu plusssz, prefabrykaty butelek PET jednak źle sie nosi je w kieszeni, ja posiadam po jakimś leku w proszku długości pudełka po zapałkach, w którym mieści się trochę więcej niż pudełko zapałek. Draski sklejamy razem, co da im wystarczającą sztywność, aby można było odpalić zapałkę, wolne miejsce dopychamy watą, by nie grzechotały nam w kieszeni.

Można zaimpregnować zapałki malując do połowy(malowanie samej główki nie ma sensu, jeżeli drewienko będzie mokre to po odpaleniu i tak zgaśnie, całej też nie polecam malować, ponieważ można się łatwo poparzyć) cienką warstwą lakieru do paznokci( lepiej jest malować pędzelkiem niż zanurzać, ponieważ malowanie daje bardzo cienką warstewkę), tak zaimpregnowaną zapałkę odpalamy tak samo jak niezaimpregnowaną, nie trzeba zdrapywać lakieru. Impregnowanie ma sens, jeżeli posiadamy takie, które odpalają się od każdej chropowatej powierzchni( dawno takich nie widziałem, jeżeli ktoś wie gdzie takie można nabyć byłbym wdzięczny za informację), co z tego, że zapałki będą suche jak draska zamoknie.

Jeżeli zapałka jest lekko wilgotna można pocierać o włosy, które odbiorą wilgoć i wtedy zapałka powinna się odpalić. Odpalając na wietrze należy ustawić się do niego plecami i trzymać dodatkowo zapałkę zasłoniętą rękami. Można także odpalać w tubce z kory brzozowej pocierając draską o zapałkę, w odciętej butelce plastikowej. Od zapałek można bezpośrednio odpalić korę brzozową( pali się nawet mokra) strużyny lub cienkie drzazgi żywiczne( najlepsze są z korzeni sosny, bądź z pni pozostałych po drzewach złamanych przez wiatr) im intensywniej pachną żywicą tym lepiej, żywice, puch roślinny, suche igliwie, łyko, trawę, nawet najcieńsze gałązki świerkowe.

11 komentarzy:

Yoggi pisze...

Drogi Dąbie (Dębie?) niestety nie wiem gdzie można kupić owe zapałki, ale http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-zapalki-odpalajace-od-kazdej-powierzchni tutaj masz mały tutorial jak je wykonać samemu. Osobiście jeszcze tego nie próbowałem, ale niedługo chyba to zrobię. Pozdrawiam

Dąb pisze...

Dzięki, jak będę miał chwilę wolnego spróbuję to wykonać.
Dąb

kopek329 pisze...

Wykonałem lakierowane zapałki :]. Ale zrobiłem też teścik. Pierwsza zapałka odpaliła bez problemu. Drugą zanurzyłem w wodzie, wytarłem i odpaliła za drugim pociągnięciem. A trzecią zostawiłem na noc w wodzie. Nie odpaliła. "Siarka" pod lakierem była mokra. Albo źle polakierowałem albo drewienko nasiąkło o "siarka" również. Za jakiś czas powtórzę test.

Anonimowy pisze...

Jeśli mieszkasz w okolicach Częstochowy to wybierz się na wycieczkę do fabryki zapałek :) Mają tam sztormówki, samozapalające i wiele innych :) Pozdro

sonia11 pisze...

Zapałki także można zawoskować, najlepiej całe, ponieważ możemy mieć zawoskowane,lub polakierowany zapałki do połowy, a po wpadnięciu do wody zapałki zaczną chłonąć wodę przez drewno aż do łebka.

sonia11 pisze...

A co do tych zapałek w pudełeczku z draską pomiędzy łebkami to bym uważał. kiedyś też w taki sposób chowałem draskę i schodząc w dół po urwisku usłyszałem huk zdjąłem dymiący się plecak, otwieram a w środku żar tropików. Na szczęście skończyło się tylko dziurą w poncho. Ps. wolał bym nie myśleć co by było gdybym miał zapałki w kieszeni ;D sucha krakowska jak nic ;D

Dąb pisze...

Tak zaczynają chłonąć wodę, ale aby doszła ona do łebka musi minąć sporo czasu.

Anonimowy pisze...

Niestety nie mam kontaktu do Ciebie wiec napisze tylko, ze takie zapalki (nazywaja sie kowbojskie) mozna kupic na rynku w Krakowie (dziewczynka z zapalkami) ma tam reklamowe zapalki, strasznie drogie, ale i wlasnie te kowbojskie niezbyt drogie. Kiedys nawet dostaelem za darmo.
moj email vii (rolmops) iv (kropeczka) p l

Dąb pisze...

Dzięki za informacje , ale teraz to nawet przez allegro można dostać.

cedric pisze...

Czy moczenie zapałek w oleju nie niszczy ich zdatności, ewentualnie może zwiększa zdolność rozpalania w trudnych warunkach? Czy ktoś próbował?
Warto mieć ze sobą soczewkę, nawet do lekkiego podgrzania posiłku na słońcu.

Anonimowy pisze...

Cowboy matches. Sklep paragraf 22