poniedziałek, 26 września 2011

Kleszczki do szycia sieci

Najpierw zdefiniuje pojęcia:
-Początek igły  to ta "zaostrzona strona"
- Koniec igły to strona z "widełkami"
Strugamy z drewna listewkę o wymiarach 15-25cm długości,  2-4cm szerokości i 2-4mm grubości. Oczywiście wszystko zależy od tego jakie oczka maja być w sieci , ale takie wymiary jakie podałem wyżej są w miarę uniwersalne. Aby nie utrudniać sobie życia wybieramy miękkie drewno np . lipę , topolę, wierzbę, świerk.
Rozrysowujemy kształt jak na zdjęciu poniżej
Teraz wiercimy trzy otwory, można to zrobić czubkiem noża.
Czeka nas żmudna praca wyrzeźbienia początku igły która daje jednak sporo satysfakcji patrząc na efekt końcowy. Od dziurek prowadzimy nacięcia . Najpierw nacinamy z jednej strony później z drugiej i wydłubujemy aż powstanie odpowiednia szpara. Świetnie nadaje się do tego małe, cienkie ostrze scyzoryka. Można też wyciąć to malutką piłką , rozwiercając odpowiednio duży otwór na początku kleszczki.
Teraz czas zabrać się za koniec , trzeba na nim wyciąć widełki, wycinamy z dwóch stron igły dość głębokie nacięcia w poprzek igły. Teraz dwa nacięcia wzdłużne za pomocą piłki, albo delikatnie rozszczepiamy. Nacięcie poprzeczne spowoduje to , że rozszczepienie nie pójdzie dalej niż potrzeba. Wyłamujemy nie potrzeby fragment i poprawiamy estetykę naszej kleszczki.  



Jest też znacznie prostszy sposób na wykonanie całkiem funkcjonalniej igły.
Trzeba wyrzeźbić deszczułkę ze świeżego drewna ( czyli ucinamy jeszcze żywą gałązkę), wyciąć z dwóch stron widełki. Ścisnąć do środka  aby utworzyły się "trójkąty". Związać końce, po kilku dniach kiedy drewno podeschnie zachowa się kształt.
Na zdjęciu powyżej widać oprócz kleszczek deszczułki na których zaplata się oczka . Wymiary tych deszczułek wybieramy takie jakiej wielkości ma być oczko. 



poniedziałek, 12 września 2011

Prymitywna "wiertarka"

Ostatnio oglądając program o Buszmenach zobaczyłem najprostszą wiertarkę na świecie  (   http://www.youtube.com/watch?v=v3MB9nVe-o0&NR=1 od 0,20sek) Postanowiłem taką wykonać.
Najpierw z gwoździa robimy wiertło, kilka puknięć młotkiem w końcówkę aby ją rozpłaszczyć oraz w łepek.

Można oczywiście wykonać takie wiertło z krzemienia, ale to już wyższa szkoła jazdy. Teraz bierzemy suchy prosty patyk co najmniej długości przedramienia i rozszczepiamy na końcu , jeśli przewiążemy  kawałek przed końcem , to pękniecie nie pójdzie za daleko. Wkładamy nasze wiertło i mocno obwiązujemy. Można jeszcze oblać to klejem z żywicy sosnowej co dodatkowo wzmocni konstrukcie. Druga opcja jest taka że ucinamy łepek gwoździa ostrzymy na płasko, wbijamy w kijek i robimy oplot ze sznurka.
W zasadzie nasz świder jest gotowy. Jednak ja postanowiłem zastosować patent który stosowali Indianie przy rozpalaniu ognia techniką ręcznego świdra. Mianowicie zrobiłem wcięcie na końcu i dałem sznurek z dwoma pętelkami który poniżej obwiązałem. W oczka wsadzamy kciuki. Wtedy przy świdrowaniu ręce nie schodzą w dół 

.