wtorek, 19 czerwca 2012

Dziura Dakotów (Dakota fire hole)

Świetny sposób na palenie ognia. Zużywa mniej opału niż zwykłe ognisko, nie czułe na wiatr, powstaje sporo żaru, o wiele szybciej można zagotować wodę,  jest mniej widoczne niż ognisko do tego mniejsze prawdopodobieństwo zaprószenia pożaru.
Za palenisko służy wykopany dołek o średnicy 20-40cm, głębokości 15-30cm. Od głównego paleniska odchodzi otwór wentylacyjny którym dostaje się powietrze. Powinien być on oddalony o około 20 cm od głównego otworu i mieć średnice 15cm.  Takie wymiary podają na ogół podręczniki  i strony internetowe. Przyznam się , że jakoś nigdy nie mierzyłem swoich dakotowych dziur, robiłem na oko, przystosowywałem do tego co chciałem uzyskać. Jeśli miałem tylko szybko zagotować wodę to robiłem mini dakotę. Jeśli chciałem aby paliła się długo była całkiem spora. Uważam, że wymiary należy traktować jako punkt odniesienia a nie ścisłą regułkę. Przy kopaniu wentylacji należy zwrócić uwagę na kierunek  wiatru . Powinien on  wiać od strony otworu wentylacyjnego. Jeśli planujemy długo używać naszej dakoty, warto otwór wentylacyjny wykopać kilka-kilkanaście centymetrów ponad dnem paleniska aby się szybko nie zapchał żarem i popiołem.
Można podwiesić naczynia do gotowania albo postawić na prowizorycznym ruszcie lub pomiędzy dwoma kamieniami na których po nagrzaniu można piec.Znacznie przyspieszymy gotowanie jeśli garnki będą znajdować się chociaż w części w dołku. Gdy nazbiera się żaru i wrzucimy płaski kamień pieczenie jest samą przyjemnością . Jeśli nie mamy kamienia a grunt pozwala to można np. podpłomyki przyklejać do wewnętrznych ścianek.



3 komentarze:

Galen pisze...

Świetny sposób. Stosowałem kiedyś w Bieszczadach i sprawdził się perfekcyjnie. Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Super ale czym drazyc ten boczny otwor(komin/wentylacyjny) reka?

Anonimowy pisze...

Podobno dobra jest łopatka ogrodnicza