środa, 6 czerwca 2012

Tuba z kory- gotowanie wody

Ta metoda daje dość duże pole manewru jeśli chodzi o materiał. Można wykorzystać korę  z wielu gatunków drzew np.  wierzby którą ja wykorzystałem, topoli, lipy, wiązu, klonu, jesionu itd. 
Przystępujemy do pracy, ściągamy korę( opisałem to tu: http://puszczanstwo.blogspot.com/2010/08/pojemniki-z-kory.html ) i wycinamy dwa "korki" 5-7 centymetrowej długości. Możemy zrobić je z gałęzi z której właśnie ściągnęliśmy korę, albo jeszcze lepiej z suchego konara o większej średnicy. Wtedy nasza tuba bardziej będzie przypominać miskę, poza tym suche drewno po namoknięciu mocniej spuchnie od świeżego, co da lepsze uszczelnienie połączenia.
Wkładamy  korki, powinny znajdować się na końcach naszej tuby. Mocno obwiązujemy, najlepiej drutem. Ja wykorzystałem zwykły sznurek jutowy. Widziałem też przewiązane czerwoną wikliną ( można to zobaczyć tu: http://puszczanstwo.blogspot.com/2010/05/warsztaty-technik-przetrwania-2010.html ). Myślę że zżółkłe pędy jeżyn czy korzenie drzew iglastych też by się świetnie nadawały. Trzeba pamiętać , że świeże naturalne materiały się kurczą podczas wysychania, a tym samym luzują. Aby jeszcze bardziej naprężyć wiązanie można  wbić kliny. 
Zastosowany prze zemnie sznurek wymagał tego aby płomienie go nie dotykały. Dlatego wykopałem mały dołek i położyłem dwa kawałki betonu , zostawiając niewielką szczelinę. Jeżeli użyłbym innego materiału  np świeżej giętkiej gałązki, to nie kombinowałbym tak a podwiesił nad ogniem , nie przepaliła by się do czasu zagotowania wody. 


Wiosną i latem najłatwiej się ściąga korę , jesienią czy zimą jest to bardzo trudne a czasami niewykonalne. Moim zdaniem lepiej zrobić dłuższą tubę o mniejszej średnicy niż krótszą o większej. Można wtedy ściągnąć korę z gałęzi  a nie pnia nie szkodząc zbytnio drzewu, łatwiej ustawić nad ogniem by płomienie nie lizały  wiązania. Do tego z mniejszej gałęzi kora jest cieńsza tym samym można ją bardziej dopasować do korka. 
Jeśli delikatnie kapie z miejsca połączenia korka z korą nie ma się co przejmować , drewno jak napęcznieje to uszczelni połączenie,  nawet jeśli nie to czas doprowadzenia wody do wrzenia nie trwa tak długo aby znacząca ilość uciekła. Woda taka po zagotowaniu jest gorzka i można śmiało nazwać ją naparem, w zależności od wykorzystanej kory będzie różnorakie właściwości lecznicze.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Przetestowałem.
To chyba najłatwiejszy sposób na zrobienie pojemnika.
Żeby zmniejszyć ilość cięć (liche narzędzia) okorowany klocek przeciąłem po prostu na pół. Korki sporo wystawały, ale poza estetyką nie miało to znaczenia.
Zagotowana woda nie była smaczna, ale dała się wypić.
Dzięki za patent.
P.