czwartek, 28 czerwca 2012

Improwizowany plecak ramowy Roycroft.

Podobne konstrukcje służyły od tysięcy lat do przenoszenia ekwipunku. Jednak tak prostą i szybką w budowie ramę wymyślił  Thomas Roycroft,  instruktor survivalu i mentor Morska Kochańskiego.
Zaczynamy od wykonania ramy, która ma trójkątny kształt.Dwa dłuższe ramiona powinny mieć długość ręki i grubość kciuka, krótsze długość przedramienia. Związujemy elementy składowe ramy zostawiając wystające końce na szerokość dwóch palców poza obrys trójkąta, do nich będą przyczepione szelki i pas biodrowy. Jeśli oprócz wiązania zastosujemy tzw zaciosy (widać o co chodzi na szkicu poniżej), to rama będzie bardzo sztywna. Ekwipunek najłatwiej zawinąć w płachtę, koc, worek itp Jeśli nie dysponujemy niczym takim ostatecznie można wypleść siatkę z naturalnych materiałów ale to zajmie trochę czasu. Rzeczy kładziemy na środku , układając tak aby najcięższe były na dole, miękkie od strony pleców, te do których musimy mieć szybki dostęp znajdą się na górze, wtedy po odwinięciu jednej części będziemy mieli do nich dostęp.Boki płachty zawijamy do środka, pakunek powinien przypominać kształtem prostokąt. Nadszedł czas na przymocowanie zawiniątka do ramy. W sumie nie jest ważne jak, musi się trzymać i być stabilne. Ten kto jeszcze pamięta czasy kiedy do pakowania prezentów służył papier i wstążki poradzi sobie bez problemów. Radzę zastosować taki węzłem który można łatwo rozwiązać. Czas na  szelki , powinny być jak najszersze w miejscach styku z ciałem (ciężar rozkłada się na większą powierzchnie), ja zastosowałem kefije. Dobrym pomysłem są skarpety wypełnione trawą czy mchem  z przedłużającymi sznurkami, z braku laku można użyć szerokich pasków kory itp. Ogólnie im szelki szersze i miększe tym lepszy komfort uzyskamy, tak samo ma się sprawa z pasem biodrowym , ja użyłem paska od spodni, jednak coś szerszego byłoby lepsze. 

Plecak jak na tak prymitywną konstrukcję jest w miarę wygodny, ale to już zależy od tego jak rozwiążemy szelki i pas biodrowy. Widziałem na zdjęciach jak na pewnym szkoleniu survivalowym, pan instruktor pokazywał podobną konstrukcje z szelkami z paracordu. Jestem ciekaw czy przeszedł kiedykolwiek z takim plecakiem chociażby kilometr. Z moich doświadczeń wynika , że pozioma poprzeczka może uwierać w plecy , wystarczy owinąć ją np.bluzą i po kłopocie.

1 komentarz:

Czytelnik pisze...

Niezły patent, pozdrawiam