piątek, 29 czerwca 2012

Rozpalanie ognia puszką


Zabawę z tą metodą rozpalania ognia zaczynamy od wypolerowania "na lustro" dna puszki, najlepsze są puszki po napojach ale nada się każda która ma paraboliczne dno, będzie ono skupiać promienie słoneczne powodując zatlenie się hubki, którą następnie rozdmuchamy tak samo jak w technice łuku ogniowego czy tradycyjnego krzesiwa.Przeczytałem w jakiejś instrukcji aby do polerowania użyć czekolady, nie było wspomniane, że może to zająć kilka godzin , znacznie lepsza jest pasta do zębów, 15 do 60minut i mamy lustro. Próbowałem też użyć skrzypu, działa tak sobie jednak na pewno lepiej niż czekolada. Po wypolerowaniu czas zająć się hubką, ja użyłem błyskoporka ale nie jest on konieczny, ważne aby hubka  miała niską temperaturę zapłonu, wykorzystać można na przykład próchno, roztarty puch roślinny, amadou z huby, zwęgloną bawełnę itp.Sama technika rozpalania jest dość prosta, skupiamy promienie na hubce ustawiając dno puszki w stronę słońca i manewrując hubką oraz puszką.Najpierw można podłożyć palec, jak zaczyna parzyć to wiemy jakie ustawienie jest najlepsze. Ludzie którzy nie mają cierpliwości do trwania w bezruchu mogą ustawić wszystko na ziemi , widać na zdjęciu ja to może wyglądać.    



Sposób dość ciekawy, jednak jego wykorzystanie ogranicza brak słońca, puszki i środka polerującego. Na początku odpowiednie skupienie promieni może rodzić drobne problemy, ale po kilku próbach dochodzi się do wprawy, wtedy zatlenie hubki następuje w miarę szybko.

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Cześć.
Nie próbowałem nigdy tej metody i nie wiem jak "lustrzana" powinna być polerka, ale aluminium dość dobrze poleruje się zwykłym papierem. Jeśli uda mi się w ten weekend przetestować to dam znać jak poszło

Dąb pisze...

Ciężko określić słowami jak lustrzana powinno być dno , ale myślę , że jak będziesz widział jako tako swoje odbicie to powinno być ok. O papierze nie wiedziałem , muszę spróbować , czekam na relację z testów.
Pozdrawiam

Mr. Wilson pisze...

Gratuluję !
O ile dobrze policzyłem to 100 post na twoim blogu i ponad 4 lata działalności. Dla niektórych to chwilowa zabawa, widzę że dla Ciebie to coś więcej.

Anonimowy pisze...

Przetestowałem z taką grubszą chusteczką do nosa. Daje się podpolerować, ale pasta do zębów (też testowałem) jest znacznie lepsza. Samą metodę rozpalania będę musiał jeszcze poćwiczyć. W prawdzie udało się mi się rozżarzyć hubkę, ale trwało to długo i kosztowało mnie sporo nerwów.
Wydaje mi się, że dobra polerka jest ważna, bo im mniej nierówności, tym mniej światła się rozprasza.

Pozdrawiam.

Dąb pisze...

Mi pokazuje jakieś 101 wpisów , ale takich konkretnych jest trochę mniej.
Tak jakoś ciągnę, czasami mi się nie chce to sobie odpuszczam na jakiś czas, nie raz przychodzi zwątpienie poco to piszę i czy to nie jest bezsensu. Ale jak odpocznę trochę to znowu coś tam piszę.

Tak dobra polerka jest ważna ale ograniczeń materiału się nie przeskoczy, a nawet jak tak to zajmie to wiele godzin. Co do nerwów też ich sporo zjadłem, mam jak to się teraz mówi ADHD, więc pozostawanie w bezruchu sprawia mi niewyobrażalne męki ;)

Grey Wolf pisze...

a nie można użyć małego lusterka, albo lupkę ;)

Anonimowy pisze...

w sytuacji awaryjnej puszkę można zastąpić lustrem z reflektorem z jakiegoś pojazdu (odpada polerowanie, ale wymontować trzeba)

pozdrawiam i dzięki że Ci się chce pisać

Anonimowy pisze...

Byłoby egoistyczne, gdybym powiedział "pisz, pisz, jak najwięcej bo JA chcę to czytać...".
Zaglądam tutaj co jakiś czas "pokornie" w oczekiwaniu na nowe wpisy i kiedy je znajduję, cieszę się, że znów znalazłeś w sobie ochotę do podzielenia się prawdziwą, sprawdzoną, osobistą WIEDZĄ i praktycznymi UMIEJĘTNOŚCIAMI. Za to serdecznie dziękuję!
A więc nic - nic na siłę (ileż razy sprawdza się to powiedzenie, kiedy działamy nożem czy nawet siekierką, nieprawdaż?). Pisz w swoim rytmie. Będę czekał.
Pozdrawiam!
Grzegorz z Gliwic

Vespa Crabro pisze...

to rozwiązanie jest naprawde bardzo ciekawe, ale ja nie mam tyle cierpliwości aby polerować denko od puszki ;) podobnie jak Ty nie moge usiedzieć długo w jednym miejscu. W moim rozumieniu "adeptów leśnej ścieżki" jest obcowanie z naturą i korzystanie właśnie z niej, choć jak już napisałes w lesie nietrudno o puszki po piwie i butelki po wódce...

kup iglaka pisze...

Czemu zaprzestal Pan pisania? :)

Dąb pisze...

Niestety życie rzuciło mnie do Wielkiej Brytanii,i nie mam jak na razie kontynuować bloga.

Fabian pisze...

Trafiłem na tę stronę przez Google, nie powiem ciekawa :)

Dawid pisze...

Aluminium w warunkach polowych można też doskonale wypolerować gliną na kawałku szmatki.

miejsce na ognisko pisze...

Bardzo ciekawy post. Nie zdziwiłem się, że pasta do zębów okazała się skuteczna. Można jej użyć do wypolerowania lamp samochodu (testowane). Pomysł bardzo fajny nie znalazłem go wcześniej mimo, że interesuje się tą tematyką. W terenie ten pomysł się chyba nie sprawdź chyba, że będziemy polerować puszkę skrzypem polnym, co będzie pracochłonne. Pomysł bardzo mi się spodobał, jest pomysłowy, a za razem oryginalny. Przy okazji bardzo fajna strona.
Pozdr.