sobota, 24 grudnia 2016

Zagotować wodę w szkle

 Szklana butelka jest kolejną rzeczą w której w razie "w" można przegotować wodę, na pewno jest to zdrowsze niż użycie plastiku. Dla ludzi którzy mieli to szczęście i w szkole lekcje chemii nie były prowadzone tylko za pomocą kredy i tablicy, nie będzie to żadne odkrycie. Jednak znając życie większość nigdy nie przeprowadziła w szkole żadnego doświadczeni. Trzeba  uważać na butelki z bardzo grubym dnem, te potrafią pękać ( chociaż nie jest to regułą) oraz nie pozwolić płomieniom sięgać zbytnio powyżej poziomu wody.

butelkaszkloCIMG2352

sobota, 5 listopada 2016

Siekiera "wyprawowa"- moje przemyślenia

 

 Wędrując z plecakiem musimy opierać się na kompromisach w dobieraniu sprzętu, inaczej nie ujdziemy daleko lub włóczęga będzie katorgą. Zabranie pełnowymiarowej siekiery nie wchodzi w grę. Najbardziej popularnymi toporkami turystycznymi czy też używając nowomowy „bushcraftowymi” są siekierki o wadze głowicy rzędu 500-600g oraz długości styliska 35-40cm. Osadzane za pomocą klina. Sam przez wiele lat posługiwałem się takim toporkiem czy to przy rzeźbieniu czy też nawet przy przygotowywaniu nodi. Po jakimś czasie zauważyłem dwa problemy powyższego rozwiązania technicznego w „terenie”. Po pierwsze przy złamaniu styliska usunięcie resztek pozostających w uchu jest bardzo trudne czasem wręcz nie możliwe bez dostępu do odpowiednich narzędzi. W książkach można spotkać się z metodą wypalania resztek styliska. Mianowicie zakopujemy ostrze siekiery w wilgotnej ziemi, zostawiając ucho na powierzchni. Wokół rozpalamy ognisko, jednak jak coś pójdzie nie tak to rozhartujemy ostrze. Pomyślałem sobie więc czemu nie osadzić głowicy tak jak jest osadzany oryginalnie kilof,czy też stare młotki murarskie. Czyli od dołu ucho przechodzi przez całość styliska i klinuje się samoistnie na rozszerzonym trzonku w jego górnej części. Takie rozwiązanie powinno pomóc nam uniknąć poluzowania się głowicy na stylisku oraz znacznie ułatwić wymianę styliska. Drugą niedogodnością którą zauważyłem to zbyt krótkie stylisko. Czasem przy rąbaniu czułem, że brakuje mi jakiś 10-15cm styliska aby rąbanie było efektywniejsze. Kiedy wymyśliłem już koncepcje mojej wymarzonej siekiery to zacząłem szukać kogoś kto mógłby mi taką wykonać. Ucho w górnej części powinno być trochę szersze niż w dolnej aby siekiera się dobrze klinowała. W międzyczasie wjechałem i odłożyłem pomysł na kiedyś tam. Będąc w stolicy podhala odwiedziłem lokalne targowisko. Moją uwagę zwróciły sprzedawane i dość popularne siekiery. Kute podobno ze stali „narzędziowej” o różnej wadze głowic. To co zobaczyłem pokrywało się z moimi przemyśleniami. Kupiłem toporek o wadze głowicy 600g i długości styliska 55cm. Podobno wykonanego z jasienia czyli najlepszego rodzimego drzewa na styliska. Pobawiłem się trochę i faktycznie dodatkowe 15cm styliska pomaga. Obawiałem się trochę, że proste stylisko nie będzie tłumiło tak dobrze drgań jak wygięte typu „amerykańskiego”. Jednak moje obawy były bezpodstawne. Niektórym osobom mogłoby przeszkadzać trochę zbyt płaskie stylisko.

Edit. Jak się okazało Baskowie wpadli na taki sam pomysł jak nasi górale i ja. Pod zdjęciami znajdziecie filmik prezentujący baskijskie siekiery.

cimg2728

cimg2726 cimg2727

https://www.youtube.com/watch?v=tBoOZkxSYAk

czwartek, 30 czerwca 2016

Hubka z hubiaka pospolitego (Fomes fomentarius).

ad. Minęło sporo czasu od kiedy preparowałem hubkę tradycyjnym sposobem księdza Kluka.  Teraz robię to trochę inaczej. Mianowicie rozgotowuję amadou (część B) w wodzie z dodatkiem popiołu. Różne źródła podają czas gotowania 0d 6-24 godzin. Ja robię tak, mianowicie stawiam na płycie pieca kuchennego albo na ognisku. Gotuje kilka godzin zostawiam do następnego dnia i jeszcze kilka godzin. Można by to zrobić jednym ciągiem bez czekania do następnego dnia, jednak wtedy trzeba by utrzymywać długo ogień. Ja robię to jakby przy okazji przygotowywania posiłków. Amadou po takim gotowaniu staje się bardzo miękkie. Dalej postępujemy jak w wpisie poniżej. Na szybko bez gotowania można wetrzeć popiół drzewny w wysuszone i zmechacone amadou ( LINK ). Działa dość dobrze. Czasem udaje się tez złapać iskrę bez żadnego preparowania. Jednak jest to dość zawodne.


2008 rok


Hubiak pospolity występuje główniena brzozach i bukach, rzadziej na dębie, grabie, topoli, wiązie czy wierzbie. Aby można było go używać w połączeniu z tradycyjnym krzesiwem i krzemieniem


sobota, 28 maja 2016

Odpalamy brzozową korę

Natknąłem się na filmik którego autor nie mógł odpalić zapalniczką mokrej kory brzozowej. Problem z mokrą brzozową korą polega na tym, że nie odpala się tak super jak sucha. O ile kiedy kora jest sucha i po odpaleniu nawet jak zacznie się zwijać to nie zgaśnie o tyle gdy jest mokra potrafi zgasnąć. Aby kora się nie zwijała wystarczy ją złożyć w harmonijkę, mniejsze kawałki składamy na pół. Osobiście lubię właśnie takie mniejsze kawałki.

kora

czwartek, 28 kwietnia 2016

Leśna klamerka

Patent gdzieś podpatrzony, trzyma całkiem nieźle. Przy plandekach warto część która będzie trzymana podwinąć aby powierzchnia była grubsza. Klamerka składa się z rozpołowionego kawałka drewna z zamocowaną porzeczką na środku i klinem. Ważne jest mocne zamocowanie środkowej poprzeczki aby się nie przesuwała i wiązanie nie puszczało. Jeśli zastosujemy sznurek który się bardzo rozciąga to klamerka nie będzie trzymać na tyle mocno aby utrzymać płachtę biwakową.lesnaklamerka1lesnaklamerka2lesnaklamerka3

piątek, 25 marca 2016

Czyścimy nóż z stali rdzewnej.

Jak byśmy się nie starali po kilku dniach w terenie na nożu z „węglówki” pojawią się  przebarwienia czy drobne ogniska korozji. Można je znacznie zredukować a przy odrobinie cierpliwości całkowicie zlikwidować używając popiołu z ogniska i kapki wody tworząc prymitywną pastę ścierną. Można też wykorzystać pastę do zębów. 

1a2a3aNatomiast w domu warto mieć tubkę pasty polerskiej do metalu bez dodatków w postaci wosku, waty stalowej czy bardzo miałkiego papieru ściernego. Pastę polerską od biedy zastąpi mleczko czyszczące. Natomiast żywice usuniemy spirytusem( denaturat,spirytus salicylowy), terpentyną bądź niektórymi zmywaczami do paznokci.

czwartek, 3 marca 2016

Zwijka

 Patent podpatrzony kilka lat temu u znajomego, długo czekał na realizację.Zwijana torebka na pasek pomaga w zbieraniu różności, od hubki poprzez grzyby na kolację itp. Kiedy kieszenie są za małe aby pomieścić nasze skarby. Moja wersja jest długa na 30cm i szeroka na 25cm. U góry doszyta jest taśma 50mm. Nieużywana jest zwijana i trzyma się przy pomocy rzepów. Najpierw taśma jest przełożona przez pasek od dołu.  Aby zawsze równo się zwijała zaprasowałem kanty na materiale w miejscach zgięć. Pełna zwijka trzyma się na guziku przyszytym mocną dratwą. Jakoś bardziej ufam guzikowi jeśli chodzi o obciążenie. Aby dziura w taśmie się nie strzępiła stopiłem jej brzegi płomieniem zapalniczki.

zwijana-torebka2 zwijana-torebka3 zwijana-torebka4 zwijana-torebka1

czwartek, 14 stycznia 2016

Nogawice/Stuptuty

Co nam po nieprzemakalnym ponczu czy kurtce kiedy cała woda ścieka po nogawkach i wlewa się do butów. Przejście przez mokrą trawę powoduje, że mamy mokre spodnie po sam pas. Zauważyłem, że w spodniach wodoodpornych najbardziej pocą mi się okolice krocza. Pomyślałem i postanowiłem zrobić sobie połączenie nogawic ze stuptutami. Ze starych spodni wodoodpornym uciąłem nogawki. Zostały podwinięte i doszyłem tasiemkę. Wentylacja jest lepsza niż w tradycyjnych spodniach wodoodpornych.  Po zwinięciu i przewiązaniu w dołku pod kolanem pełnią funkcję stuptutów. Dzięki zamkowi można nakładać bez ściągania butów. Do tego ważą jedynie 109g 

nogawice-stuptuty1 nogawice-stuptuty2 nogawice-stuptuty3nogawice-stuptuty4

niedziela, 20 grudnia 2015

Jack Absalom

 portrait

 Ci którzy kończyli ośmio klasową szkołę podstawową mogą pamiętać serię "Bush Tucker Man". Jeśli lubiliście oglądać Lesa to powinna wam przypaść do gustu seria o survivalu (czy jak to zwał) i podróżowaniu po Australii którą prowadzi Jack Absalom. Nie ma skakania, biegania i jedzenia robali. Za to są konkretne porady jak poradzić sobie na australijskich pustkowiach. Niestety nie ma lekko i trzeba znać choć trochę angielski, ponieważ filmy dostępne są tylko w języku szekspira. Za to ci którzy rozumieją, docenią piękną wersję australijską angielskiego którą posługuje się Jack i jego sławetne "bloody". Poniżej playlista zawierająca 12 odcinków. Pierwszy odcinek może nie zachwycić, jeśli chodzi o porady survivalowe. Od drugiego jest lepiej. Jack Absalom wydał też książki w temacie "Safe Outback Travel" i " Outback Cooking In The Camp Oven"


https://www.youtube.com/watch?v=eSeFrPesX2I&list=PLhQF3saYF9UPyJ7dpl1Uqeq9cXRdXXZS4

 

 

 

 

 

 

wtorek, 15 grudnia 2015

Krzesiwo tradycyjne hiuczigane (火打ち金)

 W Japonii używano krzesiwa oprawionego w podstawowej wersji w drewno. W zależności od regionu występowały drobne różnice w wymowie. Możemy jednak przyjąć, że nazwa brzmi hiuczigane ( 火打ち金) po angielsku to będzie hiuchigane. Co znaczy mniej więcej sierp wybijający ogień. Razem z krzesiwem używano kwarcu bądź agatu.Nawet dziś  można kupić oryginał w Japonii bądź czasami znaleźć na Amazonie czy Ebayu. Takie krzesiwo tradycyjne czasami zwane traperskim bądź kowalskim można wykonać  dość łatwo (nie mówię oczywiście o kuciu i hartowaniu). Wystarczy kawałek rdzewnej stali wysoko hartowanej. Możemy wykorzystać kawałek pilnika do metalu, brzytwy, noża, brzeszczotu do metalu  itd. Takie krzesiwa też są w pełni historyczne. Ksiądz kluk pisał na przykład, że chłopi w Polsce do krzesania wykorzystywali połamane kosy. Przyjmując, że nie mamy starego pilnika to najtańszą opcją będzie wykonanie japońskiego krzesiwa hiuczigane (火打ち金) z jednostronnego brzeszczotu do metalu. Koszt oscyluje w granicach 2zł. Kupujemy tani brzeszczot, choćby z tego względu, że nie będzie on selektywnie hartowany, co znaczy, że grzbiet ma tą samą twardość co ostrze. Właśnie grzbietem będziemy krzesać. Do brzeszczotu dorabiamy rączkę.Najprościej jest ze świeżego zielonego drewna wystrugać zgrubnie kształt uchwytu i wbić brzeszczot. Jeśli uchwyt będzie dłuższy od brzeszczotu o kilka centymetrów z każdej strony to podczas wysychania nie powstaną duże pęknięcia.Wbijania tak dużej powierzchni w suche drewno nie wychodzi najlepiej, dlatego używamy świeżego drewna. Po przeschnięciu nadajemy uchwytowi ostateczny kształt. Można owinąć końcówki aby pęknięcia się nie powiększały. O tym jak używać krzesiwa pisałem TU .Pierwsze zdjęcie pokazuje oryginalne Japońskie krzesiwo (pochodzi z internetu). Drugie  i trzecie natomiast przedstawia krzesiwo które ja zrobiłem. Brzeszczot jest dość cienki co powoduję trochę szybsze zużywanie krzemienia niż przy używaniu kutego krzesiwa bądź kawałka pilnika.hiuchiganeCIMG2440krzesiwo

 

 

 

piątek, 4 grudnia 2015

Najlepsza strona o węzłach

knotDzisiaj krótko, poniższa strona jest najlepszą stroną o węzłach jaką udało mi się wynaleźć w sieci. Strona jest po angielsku, w niczym to jednak nie przeszkadza jeśli  nie znamy języka Szekspira. Ponieważ strona opiera się na animacjach które przeprowadzą nas przez wszystkie etapy wiązania wybranego węzła.
ANIMATEDKNOTS
Jest też aplikacja na smartfona. Chociaż płatna, to warto o niej pomyśleć jeśli zabieramy smartfona w teren.

Android 

Windows

IOS, Mac

Dodatkowo kanał na youtube

Animatedknots youtube

wtorek, 1 grudnia 2015

Zagotować ekspresowo

Czasem chcę szybko zagotować kubek wody ale nie zawsze chcę rozpalać tradycyjne ognisko. Wtedy kopię dziurę wielkości mniej więcej 2-3 pięści. Palę drobnym chrustem nie grubszym niż średnica standardowego ołówka. Pozwala mi to zagotować 0,5l wody w kilka minut. Przy tego typu palenisku bardzo ważne  jest zapewnienie dopływu powietrza. Jeśli postawimy naczynie które przykryje większość otworu to ogień będzie się dusił.Lepiej położyć dwa grubsze patyki(nie zdążą się przepalić przed zagotowaniem wody) bądź kamienie w roli rusztu,  po rozpaleniu lepiej jest dorzucać sukcesywnie po jednym patyku niż garści. Powoduje to, że nie przydusza się ognia. Czego rezultatem jest szybsze doprowadzenie wody do wrzenia.


Zalety takiego rozwiązania:

- Krótki czas potrzebny na zagotowanie wody


- Szybkość i łatwość przygotowania paleniska. 

- Nie potrzebujemy dźwigać palników, kuchenek itp.


- Szybkość gaszenia i zatarcia śladów. Wystarczy przysypać wybraną ziemią.


- Mniejsze zagrożenie pożarowe niż standardowe ognisko.

-Niewielka ilość opału, wystarczy garść chrustu.

Wady:

- Jest to ciągle ognisko, nie do stosowania w parkach narodowych itp.

- Po obfitych opadach może chwilę zejść na znalezieniu i przygotowaniu opału.

-Okopcone garnki.

 

CIMG4037CIMG2156CIMG2315

 

niedziela, 15 listopada 2015

Przeróbka zapalniczki

 Ostatnio oglądałem program o dżungli i jak się okazało ulubionym sposobem rozpalania ognia przez malezyjskich przewodników jest zapalniczka i kawałek dętki. Nie jest to może klimatyczne ale na pewno bardzo pragmatyczne podejście w krainie wilgoci.Więc pomyślałem, że stworze sobie coś z zapalniczki jako jedno ze źródeł ognia. Chciałem użyć przezroczystej zapalniczki clipper. W której wymiana kamienia jest bajecznie prosta. Jednak nigdzie u siebie w mieście nie mogłem takiej znaleźć. Użyłem więc BIC-a. Zacząłem od wykonania "pochwy" z plastiku. Użyłem całkiem fajnego dość elastycznego tworzywa. Kiedyś ktoś wyrzucił w lesie jakieś części plastikowe od samochodu. Wyciąłem spory arkusz, świetnie nadaje się do takich robótek. Podgrzałem nad kuchenką i uformowałem przez ręcznik(aby się nie poparzyć) na zapalniczce. Oprócz kuchenki można użyć opalarki lub wsadzić do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni na jakieś dwie minuty. Pochewka trzyma doskonale zapalniczka wchodzi na klik. Nie trzeba było nawet nitować brzegów. Mocne potrząsanie nie powoduje wypadnięcia zapalniczki. Do pochewki przykleiłem taśmą naprawczą zapasowy kamień i sprężynkę. Zrobiłem dziurkę na sznurek i naciągnąłem koszulkę z dętki rowerowej. Do zapalniczki przykleiłem wacik nasączony parafiną, który opali się nawet od iskry. Pisałem o tym TU. Naciągnąłem dwa kawałki dętki, przykleiłem czerwoną taśmę aby w razie czego można było łatwiej znaleźć zapalniczkę . Z paracordu wyciągnąłem rdzeń i w jego miejscu umieściłem trzy kawałki bawełnianego sznurka. Razem ze stoperem który zrobiłem zwijając w rulonik bardzo cienką blachę(można użyć blachy z puszki)  mogą stworzyć tzw. slow match o której pisałem TU.W zimie będę nosił na szyi, ponieważ zapalniczka nie działa najlepiej w ujemnych temperaturach. Przez resztę roku sznurek będzie zaczepiony o pasek a zapalniczka wyląduje w kieszeni. Kawałki dętki i wacik użyję tylko w sytuacji ekstremalnej czyli pewnie nigdy. Nawet po zamoknięciu bardzo szybko można przywrócić zapalniczkę do stanu używalności. Pisałem o tym TU.

CIMG2453 CIMG2456 CIMG2457CIMG2460CIMG2491

 

wtorek, 10 listopada 2015

Osełka zrób to sam

 Dość tanim i ciekawym rozwiązaniem jest wykonanie osełki własnoręcznie. Najprostszym i ogólnodostępnym ścierniwem jest  wodny papier ścierny. Do domowych zostawań możemy zacząć od gradacji 200( tej gradacji raczej nie dostaniemy jako papier wodny) którą to będziemy używać do przeprofilowywania kąta ostrza lub bardzo zniszczonych krawędzi tnących. 400 do bardzo stępionych głowni, 800 do podostrzania. Do tego  jeszcze 1200 i 1500 jako końcowy etap.Po tym jeśli nam mało i chcemy wypolerować ostrze na lustro to skórzany pasek i pasta polerska będą jak najbardziej na miejscu. Jeśli chodzi o osełkę terenową to ja wybrałem gradacje 400 i 800.

  Papier ścierni przyklejamy klejem bądź  dwustronną taśmą montażową do listewki. Jeśli zastosujemy okrągłą listewkę wyjdzie doskonała osełka do zakrzywionych noży łyżkowych. Poniższa osełka terenowa  jest długości 10cm i szerokości 3cm.  Na początku papier ściera agresywnie potem już mniej. Ale to nie koniecznie oznacza że papier się "wyrabia" po prostu  najpierw wykrusza się nadmiar proszku. Wodny papier ścierny najłatwiej dostać w sklepach dla lakierników bądź z artykułami samochodowymi. Ostrzymy oczywiście na mokro czyli mocząc osełkę.


osełka1CIMG2390

 

poniedziałek, 26 października 2015

Jajko zapiekane w ziemniaku-"Jajko Kolumba"

 Dziś potrawa od druha Stykowskiego czyli jajko zapiekane w ziemniaku. Nie wiedzieć czemu nazwane przez niego jajkiem kolumba. Potrzebny będzie duży ziemniak, jajko, sól oraz opcjonalnie inne przyprawy. "Burżuje" mogą pokusić się o plasterek boczku czy żółtego sera.  Zaczynamy od odcięcia kawałka ziemniaka który będzie robił za pokrywkę. W reszcie wydrążamy otwór.Ścianki naszej miseczki powinny mieć około 1cm grubości.Do wydrążonego zagłębienia wbijamy jajko oraz dodajemy przyprawy. Przykrywamy pokrywką którą mocujemy cienkimi gwózdkami lub zapałkami. Wsadzamy do żaru i przykrywamy popiołem. Pieczemy aż ziemniak będzie miękki czyli około 30 minut.


jajko1jajko2

jajko3

 

sobota, 17 października 2015

Zmiany na stronie

bush

Strona niedawno się posypała( wirus ). Teraz już wszystko śmiga normalnie.Przy okazji została uaktywniona możliwość komentowania, dodana  mapa strony oraz na próbę księga gości. Jedno z menu poleciało na dół pod wpisy.Dalej można zaprenumerować bloga przez e-mail ( na dole pod wpisami). Narobiło całkiem sporo blogów itp. Nie jestem w stanie tego ogarnąć więc jakby ktoś chciał się wymienić linkami/banerami to zapraszam, głównie niekomercyjne strony.

poniedziałek, 12 października 2015

Mydło z kasztanów

CIMG2322

Dojrzałe kasztany  trzeba obrać z zielonych i brązowych łupin, a następnie drobno pokroić i dokładnie rozetrzeć na miazgę. W terenie używamy do tego kamienia bądź trzonka siekiery. W domu można użyć blendera.
Roztarte kasztany zalać wodą (tylko tyle, żeby je przykryło). Gotować, aż powstania gładka, gęsta masa , po czym odstawić do ostygnięcia. Gdy masa nie lepi się już tak bardzo do rąk ale jeszcze można ją kształtować zaczynamy lepić mydełka.
Mydła należy  wysuszyć w ciepłym, przewiewnym miejscu. Bardzo łatwo łapią pleśń więc podczas procesu wysychania postępujemy tak jak z grzybami. W lesie blisko ogniska, w domu można użyć suszarki do grzybów bądź piekarnika z nawiewem.

Świetnie nadaje się do mycia i prania. Wadą jest natomiast to, że nieużywane z czasem potrafi pękać i zamieniać się w proszek, co jednak nie przeszkadza używać tego proszku.

Mi osobiście najbardziej odpowiada postać pasty, bądź mydła w płynie. Niestety takie mydło w płynie wytrzymuje tylko 2-3dni. Moim zdaniem zamiast robić zapas mydła lepiej przechowywać kasztany. Przed myciem czy praniem roztłuc na miazgę  razem ze skorupą (szybsze i wygodniejsze niż obieranie nożem), oddzielić większe kawałki skorupy, dodać wody, najlepiej gorącej lub wręcz zagotować tak jak w przepisie.Unikamy suszenia, troski o zapleśnienie. Wadą natomiast jest to, że każdego dnia trzeba przygotowywać pastę. Oprócz kasztanów do mycia można stosować świeże liście kasztanowca. Rozgniatamy liście i dodajemy ciut wody.

Używając kasztanów do domowego prania w automacie wystarczy obrane i drobno pokrojone lub roztarte wsadzić do płóciennego woreczka zawiązać i wsadzić bezpośrednio do bębna pralki. Zamiast woreczka można wykorzystać skarpetę. Pastę z kasztanów można wykorzystywać jako klej do papieru. W niektórych przepisach odnośnie kleju poleca się dodać kilka kropel formaliny. Moim zdaniem po to aby klej nie spleśniał za szybko.

CIMG2327CIMG2328CIMG2336

 

 

środa, 30 września 2015

Krzesiwo zrób to sam

Wiele lat temu krzesiwa nie były tak ogólnodostępne i do tego drogie. Marzyło się o krzesiwie U.S. Army bądź takim  w stylu BCB Ranger.

2Wtedy dowiedziałem się jak można zrobić  krzesiwo z kamieni do zapalniczek. Kamienie są tanie i  bardzo łatwo dostępne.
1

 

Oprócz kamieni będziemy potrzebować czegoś co utrzyma je w kupie. Może to być kawałek ołówka który po przepołowieniu i wyciągnięciu rysika będzie miał idealne gniazdo na kamienie. Ja chciałem mieć pancerną oprawkę, więc użyłem klucza od kłódki który zeszlifowałem aby gniazdo na kamienie nie było tak głębokie. Po tym wkleiłem  kamienie epoksydowym klejem dwuskładnikowym. Służyło mi wiernie, kilkakrotnie wymieniałem kamienie. Kiedy zalały nas tanie chińskie krzesiwa odeszło na  zasłużoną emeryturę.

0

 

piątek, 11 września 2015

PET-Sznurek

 Recykling to fajna sprawa, wpisuje się mocno w puszczańską filozofię życia w zgodzie z naturą. Dlatego dzisiaj chciałbym zaprezentować jak  można zrobić sznurek/taśmę w terenie z plastikowej butelki. Do wykonania najprostszego przyrządu do wycinania ( bo właściwie na wycinaniu to polega)  potrzebować będziemy noża oraz kawałka kija. 

1

 Zaczynamy od ukształtowania patyka tak jak na poniższym zdjęciu.

2

Teraz wbijamy nóż rówonegle do bocznej ścianki,w takiej odległości od niej jaką szerokość sznurka/taśmy chcemy uzyskać. Warto wziąć pod uwagę to,że przy tak nieprecyzyjnym przyrządzie  robionym na szybko ciężko jest wyciąć bardzo cienki sznurek.
3

 Nakładamy i nacinamy butelkę z odciętym dnem. Ten etap jest najgorszy. Ze wzglęgu chociażby na to, że trudno obciąć idealnie równo dno butelki. Przez to na początku może nam "schodzić". Okręcamy butelkę wokół własnej osi, aż zaczniemy uzyskiwać równą szerokość sznurka/taśmy, wtedy go chwytamy i ciągniemy, od tego momentu powinno iść szybko i bezproblemowo. Jedną z zalet takiego sznurka jest jego termokurczliwość i do tego wytrzymałość.

4

 

5

 

6

 Poniżej dwa ciekawe filmiki w tym temacie. Pomimo, że nie są po polsku to łatwo zrozumieć o co chodzi.

https://www.youtube.com/watch?v=Vc6TG7Y3RK4

https://www.youtube.com/watch?v=hQeeJEpBYsg

 

 

 

Najnowszy Post

Zagotować wodę w szkle

 Szklana butelka jest kolejną rzeczą w której w razie "w" można przegotować wodę, na pewno jest to zdrowsze niż użycie plastiku. D...