poniedziałek, 4 listopada 2013

Ładownica/Kaletka

Od dawien dawna noszone przy pasach przez naszych przodków, zawierały różności. Od pieniędzy przez sprzęt do niecenia ognia po łyżki, to co było aktualnie potrzebne. Ja przez czas w którym włóczę się po leśnych ostępach kombinowałem z zawartością jak i sposobem przenoszenia podręcznego zestawu. Najpierw rozmieszczałem wszystko w kieszeniach, później nosiłem w nerce, znowu w kieszeniach itd. O zmieniającej się zawartości nie ma nawet co pisać, wyszedł by niezły elaborat. W końcu doszedłem do optymalnego rozwiązania dla siebie (chwilowo).
Wszystko mieści się w ładownicy  NVA którą kupiłem za kilka złotych na allegro.Składa się ona z trzech przegródek.
   Przegródki pozwalają pogrupować przedmioty, można wszystko szybciej znaleźć i nie lata jak żyd po pustym sklepie. Pierwsza od prawej to przegródka ogniowa, druga medyczna a trzecia naprawczo- orientacyjna.
  Zdjęcie powyżej przedstawia przedmioty które są w mojej kaletce:
A- smolne szczapki na rozpałkę, palą się nawet mokre i są bardziej skondensowane niż kora brzozowa.
B- Świeczka pomaga rozpalić ognisko i w razie awarii latarki można coś przyświecić.  
C- Zapałki w wodoodpornym opakowaniu
D- Plater z opatrunkiem "cięty z metra"
E- Opatrunek wojskowy razem z plastrem tworzy mini apteczkę, przydatne w sytuacji kiedy zostawiamy plecak w obozie i odchodzimy od niego. Miałem już takie sytuacje, że taka mini apteczka była by przydatna.
F- Busola z lusterkiem. Lusterko jest wbrew pozorom bardzo przydatne np do wyciągnięcia paprocha  z oka czy usunięcia kleszcza z miejsca gdzie wzrok nie sięga.
G- Sznurki
H- Agrafki, są osoby które twierdzą , że przydatne są. Mi w sumie  przydała się do wyciągniecie drzazgi, ale noszę i czekam na tą ich przydatność;)
I- ostrzałka do noży
J- kawałek dętki rowerowej. Świetna awaryjna rozpałka. Jednak głównym jej zadanie jest po pocięciu utworzenie gumek recepturek
K- Zastaw do szycia
L-Plastikowe opaski zaciskowe, świetne do spięcia czegoś i bardzo wytrzymałe
Do tego dochodzi scyzoryk w pokrowcu.
Uważam , że przedmiotami niezbędnymi które powinniśmy mieć przy sobie są: źródło ognia np. zapałki czy krzesiwo, wodoodporna rozpałka, kompas, jakiś nóż, kawałek sznurka oraz mini apteczka. Reszta to miłe dodatki ale tak naprawdę mogą zostać schowane do plecaka, umieściłem je w kaletce ponieważ było miejsce i lubię mieć je pod ręką. Zasadność noszenia wyżej wymienionego zestawu przy sobie jest taka, że czasem zostawia się plecak i odchodzi od obozu wtedy na przykład jak się skaleczymy nie trzeba wracać się po kawałek plastra.O ile nie jestem fanem wydumanych scenariuszy survivalowych w stylu znalezienie się po środku tajgi w samych majtkach, o tyle stracenie plecaka wydaje się realne. Przypuśćmy np . Przechodzimy  przez rzeczkę po oblodzonym pniu, jeden nieuważny krok i jesteśmy w wodzie, plecak namaka robi się strasznie ciężki, odrzucamy go, wychodzimy na brzeg, jest strasznie zimno, trzeba się najszybciej ogrzać i wysuszyć rzeczy a nasze zapałki zostały w plecaku. Drugi scenariusz: wędrujemy sobie, nagle misiu zaczyna interesować się naszym prowiantem, aby nie zaczął interesować się nami, oddajemy plecak bez walki i pospiesznie oddalamy się, przez strach gubimy się, zaczyna robić się ciemno a my nie mamy kompasu, więc postanawiamy przeczekać noc siedząc sobie pod drzewkiem, jednak zapałek też nie mamy , więc siedzimy trzęsąc się z zimna i wymyślając tortury jakie chcielibyśmy zaserwować niedźwiadkowi.
Wszystko jest ładnie pogrupowane , skracamy czas pakowania , gdyż wszystkie przydasie mamy w jednym miejscu. Jeśli w scyzoryku nie posiadał bym pincety , z pewnością znalazła by się w mojej ładownicy.
Ps. Zrezygnowałem ze smolnych szczapek na rzecz rozpałki ze świeczki .

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Witam.Jakiego noża używasz?
Jaki polecasz (z mory)?

Anonimowy pisze...

Cdn. Zapomnialem dodac:Wybrac stal weglowa czy nierdzewna ?(na stronie mory przy nozu z weglowej pisze ze czarna powloka na nozu chroni przed korozja czyli to jest nierdzewna weglowa?)Sory że tyle pisze ale nie jestem doswiadczony :).

Anonimowy pisze...

Zajrzyj na knives.pl, tam znajdziesz wszystko co chciałbyś się dowiedzieć na temat swojego pierwszego noża. Albo popatrz na dział "Narzędzia", który znajdziesz tu na blogu. Dąb jak z wodoodpornością tej ładownicy jest?

Dąb pisze...

używam naprzemiennie 3 noży,mianowicie mory,opinelai viktorinoxa. Polecam tą która lepiej leży w ręce. Co do stali nie ma jakiś drastycznych różnic pomiędzy węglową i nierdzewną jeśli chodzi o mory. nie wiem o jakiej powłoce piszesz ponieważ nie kojarzę mory z czarną powłoką. Ja preferuję węglową stal,bardziej chyba z sentymentu. Nierdzewna jest bardziej idioto odporna.
Co do wodoodporności to można powiedzieć,że jest deszczo i bluzgo odporna. Jest wykonana z materiału który jest podgumowany albo podfoliowany.

Anonimowy pisze...

Dzieki Dąb.Zastanawiam sie na zakupem tej ładownicy ale chyba kupie.

Pawelom pisze...

Moze napiszesz cos o tym co mozna zrobic itp w zimie?(to ja od noza)

Dąb pisze...

Twoje pytanie jest na tyle nie precyzyjne,że nie wiem jak się ustosunkować do niego.

Pawelom pisze...

Co mozna zebrac(surowce)?Jakie przedmioty mozna wykonac ktore moga byc przydatne.

Anonimowy pisze...

Na "szybkie" spacery lub oddalenie się od obozu także stosuje podobną torbę. Swoją zrobiłem z chlebaka BW, doszyłem tylko pas nośny.W swojej torbie nosze bidon z wodą(1 komora). Zestaw ogniowy (2 komora). Sznurek, nóż kawek drutu,nici, plaster (3komora). Kubek,pudełko z kawą/herbatą itd,rękawiczki, latarka w ostatniej komorze największej. Na dole przeplotłem dwa sznurki z zaciskami do podwieszenia np koszuli.Bardzo sobie chwale takie rozwiązanie i polecam innym leśnym kolegą. Pozdrawiam ON

Janek Panek pisze...

Ja używam węzła marszerów -saneczkarze psich zaprzęgów używają go do przywiązania swojego dobytku do sani .Naprawdę polecam ten węzeł ,jak zwiążesz coś lub umocójesz,to już naprawdę solidnie.I w odróżnieniu od plastikowych opasek samozaciskowych możesz wykorzystywać go wielokrotnie

Michał i Puszcza pisze...

Ciekawe i przydatne, chociaż ja od kawałka dętki rowerowej zdecydowanie wolę gotowe gumki recepturki :)

Anonimowy pisze...

co to za węzeł marszerów

Blog FastCare pisze...

Thanks for sharing!
---------------
I'm working in the thay man hinh xiaomi. It's amazing