piątek, 8 lipca 2011

Próchno jako hubka

Kiedyś myślałem , że do tradycyjnego krzesiwa potrzebna jest spreparowana hubka, później przeczytałem o Błyskoporku podkorowym. Wystarczyło wysuszyć i działał. Wydawało się , że już nic lepszego nie ma. Jednak człowiek uczy się całe życie a i tak całej puszczańskiej wiedzy nie zgłębi.Czasem widzę ludzi którzy myślą , że jak kilka razy uda im się odpalić ogień łukiem ogniowym , czy  krzesiwem to już są znawcami , zaczynają się wypowiadać autorytatywnie. Jednak prawda jest taka, że potrzeba dużo czasu aby zgłębić pewne rzeczy, a i tak człowiek co jakiś czas się dowiaduje czegoś nowego. Tak własnie było i w moim przypadku, tylko że ja rozumiem, iż pewnych rzeczy nie da się wyćwiczyć w weekend, aby być w nich dobrym.
 Próchno które złapało iskrę z  krzesiwa tradycyjnego bez preparowania i suszenia było miękkie i sprężyste.  Wzięte ze stojącego drzewa. Takie drzewa po zapukaniu  wydają się  puste, albo jakby miały w środku gąbkę. Bardzo łatwo dostać się nożem do środka takiego drzewa.
Próchno roztarłem w rękach aż uzyskałem konsystencje jak na zdjęciu poniżej.
To wystarczyło aby w miarę szybko złapało iskrę. Próchno bardzo fajnie się żarzy i łatwo nie gaśnie.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam.Możesz napisać z jakiego drzewa wziołeś to prócho? Pozdrawiam.

Dąb pisze...

myślę , że gatunek nie ma tuż aż takiego znaczenia. O ile dobrze pamiętam była to jodła.

Anonimowy pisze...

Wiatm z szacunkiem. Oto ta sprawa, o której kiedyś pisałem w www.reconnet.pl Tam też pisałem że oprócz próchna bez preparacji chwytała jeszcze iskrę tzw. przeze mne "zmiętolona" sucha pokrzywa tylko trzeba było ją dobrze wysuszyć i rozetrzeć. Piszę tylko po to, aby ktoś spróbował i wiedział coś więcej.