środa, 27 lipca 2011

Mini studnia

Pozostając w jednym miejscu dłuższą chwilę, gdzie woda jest zamulona , do tego pełna larw i bóg wie czego jeszcze lub na podmokłym terenie, gdzie nie ma wyraźnego źródła wody, warto wykonać mini studnie. Jest to po prostu dołek wykopany kilkadziesiąt centymetrów od  H2O. Tak aby jego dno znajdowało się poniżej lustra wody, głęboki na tyle by mogło zebrać się tam kilka litrów. Można dno i boki obłożyć kamieniami , chociaż nie jest to konieczne. Taka studzienka odfiltruje mam larwy , robaki , zamulenie. Wodę jednak trzeba będzie przegotować.Poniżej na zdjęciach które zrobił Lone Wolf widać diametralną różnicę. Pierwsza porcja  H2O może być mętna,  następne powinny być już czyste.

2 komentarze:

Dobert pisze...

Genialne w swojej prostocie :) Dzięki!

cedric pisze...

Podlewanie wodą zmineralizowaną na dłuższą metę na pustyni powoduje wskutek intensywnego parowania zasolenie gleby i suszę osmotyczną. Dlatego lepszym rozwiązaniem tego problemu byłoby podlewanie wodą destylowaną. Jak ją uzyskać? Przez destylację wody morskiej. Jeśli do jednej butelki, którą wystawimy na działanie słońca nalejemy słonej wody i połączymy ją rurką skraplającą z drugą butelką o niższej temperaturze( np. zakopaną w ziemi, zanurzoną w chłodniejszej wodzie, zacienioną folią aluminiową) to w tej drugiej butelce będzie się zbierać woda destylowana. Aby zwiększyć efektywność tego procesu można zogniskować światło na butelce np. folią aluminiową. Wpadł mi do głowy pomysł, aby z wody morskiej zrobić “ciało doskonale czarne” przez dodanie np. węgla drzewnego, wyciągu z ciemnej herbaty itp. W ten sposób można zintensyfikować parowanie, skraplanie i rozwiązać problem odsalania wody w tani i prosty sposób dostępny dla każdego( np. teraz w Etiopii, rozbitkowie na statkach)
http://permakultura.net/2010/02/20/zazielenic-pustynie/#comments