poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Krzesanie- krzesiwo tradycyjne

Całość potrzebna do rozniecenia ognia składa się z krzemienia, kawałka węglowej stali wysoko hartowanej, hubki oraz rozpałki potrzebnej do rozdmuchania żaru.
Zacznijmy od krzemienia musi być odpowiednio durzy, aby wygodnie się go trzymało ( oczywiście nie ma, co przesadzać z wielkością), mieć ostre krawędzie, ( kiedy mam się stępią wystarczy mocniej uderzyć krzesiwem czy kamieniem by ukruszyć kawałek krzemienia). Krzesiwo można kupić od kowala, bądź zrobić samemu z starego pilnika do metalu(, jeżeli nie możemy znaleźć takowego gdzieś w piwnicy, najlepiej wybrać się na pchli targ i kupić wyglądający na najstarszy, posiadają one przeważnie drewniane rączki, a najstarszy, dlatego że kiedyś przykładano się do produkcji, nie radze kupować tanich nowych pilników, ponieważ są one słabo hartowane, przez co nie da się nimi porządnie krzesać), wykorzystać można jeszcze grzbiety noży i brzytew ze stali węglowych. Długość krzesiwa jakieś 5-10cm. Hubkę wykonuję z kawałków naturalnego materiału( bawełna, len), tnę na kwadraty o boku mniej więcej 4cm, wkładam do szczelnego metalowego pojemnika np. po paście do butów, resztę robi się tak samo jak opisaną przeze mnie hubkę z puchu roślinnego. Wykonuję także z grzybni żółciaka siarkowego, są to skórkowe białe płaty wrośnięte po między słoje drzewa.

Znaleźć je można na ogół w złamanych drzewach( grzybnia wrasta w drzewo i po pewnym czasie rozsadza je od środka powodując złamanie drzewa, jeżeli zobaczymy złamane drzewo, w kwiecie wieku, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie występować na nim grzybnia żółciaka siarkowego). Ten grzyb rośnie głównie na drzewach liściastych. Obróbka jest bardzo prosta wystarczy wysuszyć i opalić krawędzie( podpalamy i gasimy, muszą pozostać zwęglone), ja wykonuje trochę inaczej mianowicie zwęglam jedną stronę(, jeżeli zwęglimy całość będzie bardzo krucha i po pewnym czasie może się okazać, że został nam proszek). Nagrzewam bardzo mocno płaski kamień ( nie może być wyciągnięty z wody, ponieważ taki kamień jest nasiąknięty wodą i pod wpływem temperatury może wybuchnąć), lub menażkę, przykładam jedną stronę, przyciskam np. łyżką, i kiedy strona przyłożona stanie się czarna hubka jest gotowa. Przechowujemy ją w szczelnym pojemniku lub woreczku, kiedyś używano do tego moszny byka lub pęcherza. Ciekawy link o hubach i hubkach http://www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/huby_i_ogien.htm
Rozpałkę opisałem przy łuku ogniowym. Są dwie techniki krzesania:
Umieszczamy hubkę na krzemieniu i uderzamy krzesiwem tak jak pokazuje strzałka pod kątem 90 stopni do krawędzi w momencie uderzenia przeciągamy krzesiwem do dołu po krzemieniu, snop iskier pada na hubkę i zaczyna się żarzyć, wtedy przenosimy hubkę na rozpałkę i rozdmuchujemy ogień.

Można także uderzać krzemieniem w krzesiwo pod kątem jakiś 30-40 stopni, jak pokazuje zdjęcie, hubka znajduje się pod krzesiwem.

Brak komentarzy: