poniedziałek, 12 maja 2008

Letni wypad

Na sobotę i niedzielę postanowiliśmy wybrać się nad rzeczkę i tam zrobić obóz. Pojechaliśmy więc PKS-em do miejscowości Łubianka i stamtąd, drogą leśną, dojść do wytyczonego miejsca.
Po dojechaniu na miejsce, weszliśmy w leśną drogę i po paru kilometrach zrobiliśmy mały postój podczas którego odnajdywałam w książce znalezione rośliny.

Po drodze Marcin znalazł korę nadającą się do wystrugania łyżki. A oto co widzieliśmy :


Motylki i wiewiórkę...



...dziwne grzybki, żabki, uciekającą sarnę...


...i piękno przyrody.
Po drodze zmieniliśmy plany i zamiast nad rzeczkę trafiliśmy nad jezioro. Rozbiliśmy plandekę i zaczęliśmy przygotowywać kolację: kurczaki a raczej nogi z rusztu!

...a o zachodzie "las płonął".

A tak wyglądał nasz mini obóz rano (ale bałagan!)

No i powrót do domu piękną drogą.


Ula.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A jak sie ma sprawa ognisk? lesnicy nie lepia mandatu?

Dąb pisze...

Nie miałem jeszcze spotkania z leśnikami przy ognisku. Ale ludzie są różni, jeden zrozumie, drugi nie.